|
|||
Strona główna Foto Galeria Ciekawe linki Download O mnie Kontakt Gry |
2008-08-15 18:07:54 Kolejny obóz z K. Petkiem Wczoraj wróciłem z kolejnego, tym razem tygodniowego obozu z pisarzem Krzysztofem Petkiem. Obozowisko rozbiliśmy w Ponikwi u podnóża Leskowca. Drugiego dnia w strugach deszczu wybraliśmy się na dwudniową wyprawę do Jaskini Komonieckiego, w której spędziliśmy noc, oraz do dwóch jaskiń "Czarne Działy". Kolejną z atrakcji była przeprawa przez rzekę Skawę. Uwieńczeniem obozu były podchody pod bazę harcerską Zalesie. Obóz był udany, lecz atmosfera wcześniejszego bardziej mi odpowiadała. 2008-08-01 00:00:00 Nowy serwer Dzisiaj dokonałem przeniesienia mojej strony na nowy serwer(mam nadzieję, że szybszy i stabilniejszy). Razem z serwerem pojawiła się nowa kolorystyka strony. Wkrótce pojawią się nowe: księga gości oraz dział download. Wszelkie uwagi i wnioski proszę zgłaszać poprzez GG oraz formularz kontaktowy. 2008-07-14 18:45:23 Obóz z pisarzem W dniach 28 czerwca do 12 lipca byłem na obozie survivalowym z pisarzem Krzysztofem Petkiem. Na początku rozbiliśmy obozowisko na polanie w okolicach wsi Świerkocin. Od początku rozpoczęły się szkolenia. Po kilku dniach dołączył do nas ostatni członek kadry - Jamo, który zniszczył miłą atmosferę. No cóż w końcu był to obóz przetrwania, więc trzeba się było nauczyć żyć w nowych warunkach. Po wielu przygodach w trybie ekspresowym rozmontowaliśmy obóz i w trzech grupach przez całą noc podążaliśmy przez Orzechowo do Ząbi, w okolicach których rozpoczął się spływ kajakowy. W pierwszym dniu płynęliśmy przez Jezioro Łańskie z którego następnie wpłynęliśmy do rzeki Łyny. Początkowo przepływaliśmy przez rezerwat"Las Warmiński" co chwilę napotykając na nowe przeszkody. Kajaki wywracały się jak domek z kart. Ok. godz. 22 gdy się ściemniło i niemalże wszyscy byli przemoczeni kadra podjęła decyzję o wyjściu na brzeg i rozpaleniu ogniska w rezerwacie. Podawano nam witaminy i glukozę oraz przebywaliśmy pod foliami NRC. Po pewnym czasie zjawiły się Land Rovery, którymi zostaliśmy grupami przewiezieni kilka kilometrów dalej na miejsce wcześniej przygotowanego obozowiska. Na następny dzień zmuszeni byliśmy pozostać na miejscu i trochę się wysuszyć. Kolejny dzień spływu był już bardzo "nudny". W Olsztynie mieliśmy przerwę obiadową i płynęliśmy rozlewiskami na miejsce ostatniego już obozowiska. W ostatni dzień nie mogliśmy się rozstać, niektórzy się nawet popłakali. Część osób wracała do Krakowa, a część w tym ja do Katowic. Nawet w drodze powrotnej czekały na nas przygody. Zerwała się trakcja i spóźniliśmy się do Warszawy na przesiadkę, na następną czekaliśmy ok. 3 godzin. W tym czasie posililiśmy się. Wreszcie ok. 4:30 dotarliśmy do Katowic skąd po czułych pożegnaniach odebrali nas rodzice. |
||